“W pogoni za słońcem”

December 21, 2020

Jeśli hodujecie w domu jakieś roślinki, to doskonale zdajecie sobie sprawę z tego, co się stanie jeśli paprotkę postawimy w pełnym słońcu na parapecie, a kaktusa schowamy w cieniu wielkiego regału. Może mieliście kiedyś przyjemność zaobserwować na łące kwiaty cykorii podróżnik? Rozwijają się w słoneczny dzień, a zamykają kiedy jest pochmurno i ciemno. Znacie też na pewno pojęcie fotosyntezy. Nie jest dla nas zaskoczeniem, że rośliny są zależne od światła.


A jak jest z nami? 

Jaki jest nasz związek ze światłem, szczególnie tym słonecznym? 

W dzisiejszych czasach może się wydawać, że w sumie niewielki. Że kiedyś to może i tak, jak nie było prądu. Ale dzisiaj?  

Obecnie mnóstwo ludzi pracuje przy komputerze (w tym ja), w biurach lub własnych domach. Większą część dnia spędzamy w pomieszczeniach. Światło słoneczne zamieniamy na światło sztuczne. Wieczorami wpatrujemy się w jasne ekrany komputerów i telefonów. Wstajemy późno i późno chodzimy spać, a pora naszego snu wcale nie jest powiązana z tym, czy za oknem jest jasno, czy ciemno. Jaki to wszystko może mieć wpływ na nasze zdrowie? Przeczucie podpowiada, że nienajlepszy. A przeczucie i intuicja to moi drodzy jedne z największych mocy naszego ciała i umysłu :).  


Jeśli ktoś jest ciekawy tego jak światło słoneczne na nas wpływa to niech sięgnie po książkę “W pogoni za słońcem”. Ta książka wielowątkowo przypomina nam, że naszą biologię zaprogramowało Słońce, a nasze cykle snu i czuwania, funkcjonowanie układu odpornościowego i ogólnie nasze zdrowie fizyczne i psychiczne w ogromnej mierze zależą od dostępu do światła słonecznego.   

okładka książki "W pogoni za słońcem", insignis.pl


Autorką książki jest Linda Geddes - wielokrotnie nagradzana pisarka i dziennikarka magazynu “New Scientist”. Na początku książki autorka zabiera nas na spotkanie z Markiem Galvinem, którego zegar biologiczny utracił ze Słońcem wszelki związek i działa według własnego rytmu. Później odwiedzamy Hannę i Bena, rodzinę amiszów, którzy żyją bez dostępu do sieci elektrycznej. Poznajemy także historię leczenia światłem, dowiadujemy się jak z brakiem światła słonecznego radzą sobie skandynawowie oraz pracownicy łodzi podwodnych. Trafiamy nawet na Międzynarodową Stację Kosmiczną, gdzie prowadzone są badania nad snem. Tych przeciekawych historii jest w książce naprawdę dużo. To cały zbiór ciekawostek, mądrości i wskazówek jak poprawić jakość swojego życia.  

Ja przeczytałam ją już jakiś czas temu ale często wracam do niej w te ciemniejsze pory roku, kiedy bardziej odczuwam deficyt słońca. Przypominam sobie wtedy, że związek z naszą życiodajną gwiazdą to relacja, o którą trzeba dbać.